czwartek, 4 maja 2017

Recenzja bez lukru - „BEZ CUKRU. #kasiuniagotuje” Katarzyna Burzyńska-Sychowicz i jej 67 słodkich przepisów dla całej rodziny

Witajcie w ten niewiosenny maj,

Pogoda nie sprzyja wiosennym spacerom zatem można się zatopić pod kocem z książką. Bez wyrzutów sumienia. Dzięki Wydawnictwu Edipresse Książki trafiła do nas propozycja Katarzyny Burzyńskiej-Sychowicz „Bez cukru. #kasiuniagotuje”. Bardzo dziękujemy za możliwość zapoznania się z tą książką w ramach współpracy. Przygotowaliśmy dla Was naszą subiektywną recenzję i zapraszamy do jej przeczytania. :)
„Bez cukru. #kasiuniagotuje” Katarzyna Burzyńska-Sychowicz , Wydawnictwo Edipresse Książki


Katarzynę Burzyńską-Sychowicz wielu z Was pewnie kojarzy jako prezenterkę i dziennikarkę telewizyjną. Skąd pomysł na książkę? Jak sama przyznaje jest łasuchem a z gotowanie kiedyś nie było jej mocną stroną. Długo szukała swojej kuchennej drogi i zaczęła ją odkrywać, gdy zaszła w ciążę i chciała zdrowo się odżywiać. Zaczęła kuchenne eksperymenty. Z jakim efektem? Zaczęło jej się w kuchni udawać. Mąkę pszenną zamieniła na kukurydzianą, ryżową, owsianą, gryczaną, kokosową czy migdałową. Mleko krowie zastąpiła jego roślinnymi odpowiednikami, a tłuszcze ograniczyła do jednego – oleju kokosowego. Chciała żeby jej kuchnia była prosta, szybka a jednocześnie , żeby była interesująca. Podczas karmienia syna tęskniła za słodyczami i wykombinowała sobie taką ścieżkę, żeby zastąpić cukier ksylitolem, miodem, syropem z agawy, cukrem kokosowym, syropem klonowym czy daktylowym. Powstały przepisy słodkie, proste. Tak o sobie pisze autorka.

Książka „Bez cukru. #kasiuniagotuje” podzielona jest na 5 rozdziałów. W pierwszym „O rety, omlety!” znajdziecie 17 przepisów na ciekawe omletowe propozycje w najrozmaitszych wersjach, oczywiście wszystkie na słodko. Drugi rozdział to „Piękne miski”, a w nim aromatyczne owsianki, puddingi o przyjemnych konsystencjach i inne supermichy, pełne dobroci. 
Kuszące omlety

Piękne supermichy :)
„Na okrągło” to rozdział o naleśnikach – klasycznych tam nie znajdziecie, ale naleśniki z batata, bananowe, wegańskie placuszki gryczane czy puchate placuszki twarogowe. Wszystkie jak się prezentują w książce możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu. :) 
Naleśniki, placuszki, placki....
Rozdział czwarty to „Przekąski”, a w nim wiele przepisów na gofry, wegańskie krówki czy jaglane czekoladki oraz sodówki ze śliwkami. Ostatni rozdział to „Ciasta i basta!”, a w nim 12 aromatycznych przepisów na np. błyskawiczne fit ciasto z owocami, brownie z batata, czekoladowe wegańskie fit ciacho. Zdjęcia potraw w książce możecie zobaczyć poniżej. :)

Rozmaite przekąski
Aromatyczne ciasta

Jak widzicie wiele to ciekawych  słodkich propozycji. Z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie. :)

Co nam się podoba w tej książce:
- czytelny i przejrzysty podział przepisów
- inspirujące do dalszego kombinowania przepisy, które dają szerokie pole do własnej interpretacji
- duża liczba przepisów bez glutenu
- to, że znalazło się tu kilka przepisów wegańskich
- prostota wykonania wielu dań.

Co nam się w tej książce nie podoba:
- tytuł, bo wprowadza w błąd (wyjaśnimy to poniżej)
- w wielu przepisach dodawane słodzidła można wykluczyć całkowicie, a przepisy i tak będą smaczne
- dyskusyjne jest nazywanie wszystkich przepisów tutaj zawartych zdrowymi (czemu? o tym poniżej).

Dlaczego naszym zdaniem tytuł książki wprowadza w błąd? Zacznijmy od tego, że w większości przepisów cukier jest. Nikt nie wmówi nam, że coś co zawiera miód, syrop z agawy czy klonowy, daktyle lub cukier kokosowy, czy cukier puder trzcinowy jest bez cukru. Otóż jest to cukier i basta. O ile z ksylitolem można dyskutować, to jednak też słodzidło. Jest wokół niego wiele kontrowersji. Są to przepisy bez rafinowanego cukru – to zgoda. Ale niestety dla nas tytuł i zawartość książki w związku z tym są rozczarowujące. Każdy, kto chce wyeliminować cukier ze swojego życia może poczuć się zawiedziony. Jedyny plus, że wiele przepisów można zmodyfikować i słodzidła żadnego nie dodawać, a kilka przepisów cukru czy mu pokrewnych w żadnej postaci nie zawiera. Dlatego podsumowując naszym zdaniem nazywanie wszystkich zawartych tu przepisów zdrowymi jest dyskusyjne. Bardziej zdrowe, czy zdrowsze, byłoby bardziej trafnym sformułowaniem.

Jest tu kilka perełek, które są z pewnością zdrowe, jak np. supermichy, których można nie dosładzać, czy wegańskie placuszki gryczane, bananowe naleśniki, placuszki owsiane czy twarogowe oraz jaglane czekoladki, które skradły nasze serce. :)

Komu polecamy „Bez cukru. #kasiuniagotuje”? Książka ta jest świetną propozycją dla wszystkich łasuchów i łakomczuchów. Ale nie tylko. Jeśli czasem brak Wam natchnienia na śniadanie, a chcielibyście je zjeść w wersji „na słodko”, znajdziecie tu wiele inspiracji. Zwłaszcza może się przydać rodzicom, aby przygotować coś ciekawego, w zdrowszej wersji, co skusi ich dzieci. A może chcecie zrobić komuś miłą niespodziankę, po której nie będzie miał dużych wyrzutów sumienia? Ta pozycja na rynku może Was do tego zainspirować. :)

Dzięki Wydawnictwu Edipresse Książki będziemy mieć dla Was niespodziankę. Jeśli chcecie by trafił do Was egzemplarz „Bez cukru. #kasiuniagotuje” zajrzyjcie do nas w poniedziałek. :)
Nowa pozycja na kulinarnej półce może być Wasza :)

Pozdrawiamy spod koca i z książką w rękach,

Ania & Piotrek




2 komentarze :

  1. Mam tę książkę i opisywałam ją niedawno na swoim blogu. Jak dla mnie to szału nie ma. Spodziewałam się czegoś lepszego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy mieszane uczucia, przede wszystkim zmienilibyśmy tytuł. Bo Bez cukru to zdecydowanie kłamstwo ;)

      Usuń

Drukuj w PDF

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...