piątek, 17 marca 2017

Pasztet zdrowia z zielonej soczewicy z białą kaszą gryczaną i pieczarkami

Witajcie w tę nieśmiało budzącą się wiosnę,

Dziś mamy dla Was przepis na bezmięsny pasztet, który zasmakuje fanom mięsa oraz miłośnikom kuchni roślinnej. Proponujemy wersję z zielonej soczewicy i aromatyczną niepaloną kaszą gryczaną oraz pieczarkami. Pasztet ten jest świetny na kanapki jak i również serwowany samodzielnie jest niesamowicie sycącym daniem. Oddaje nam wszystko to, co w nim najcenniejsze i doskonale wpływa na nasze zdrowie.

Soczewica zielona to przede wszystkim źródło dobrze przyswajalnego białka. Zawarty w niej potas to eliksir na nasz układ krążenia i zbyt wysokie ciśnienie. Warto wspomnieć, że jest to także skarbnica kwasu foliowego oraz zawiera cenne taniny, które są cenne w profilaktyce przeciwnowotworowej.  Z kolei kasza gryczana to również źródło białka o wiele lepiej przyswajalnego niż to pochodzące ze zbóż (kasza gryczana nie jest zaliczana do zbóż). Białko z kaszy gryczanej dostarcza nam lizynę i tryptofan – bardzo ważne i unikatowe aminokwasy, dlatego też powinna w naszej diecie gościć jak najczęściej. Przede wszystkim kasza ta dostarcza nam błonnika, witamin z grupy B oraz P i PP, cennych składników mineralnych takich jak między innymi magnez, wapń, żelazo czy fosfor. Pomaga budować i wzmacniać naszą odporność. 

Czego chcieć więcej? Tylko zajadać takie połączenie i cieszyć się zdrowiem. :)

Pasztet zdrowia z zielonej soczewicy z kaszą gryczaną białą i pieczarkami
Pasztet z zielonej soczewicy z białą kaszą gryczaną i pieczarkami

Składniki (na keksówkę o wymiarach 12×22cm, pieczemy w 180 °C przez 75-80 minut):
- 400 g zielonej soczewicy (waga na sucho)
- 100 g kaszy gryczanej białej (niepalonej, waga na sucho)
- 500 g pieczarek startych na dużych oczkach
- 2 średnie cebule pokrojone w kostkę
- 2 łyżki majeranku suszonego
- 1 łyżka oregano suszonego
- 0,5 łyżeczki suszonego tymianku
- 1-1,5 łyżeczki mielonego pieprzu
- 1 płaska łyżeczka chili w płatkach
- 4 łyżki sosu sojowego
- sól do smaku
- 2 łyżki oleju rzepakowego
Zdrowa i roślinna wersja pasztetu

Wykonanie:
Soczewicę gotujemy według przepisu na opakowaniu do miękkości i zostawiamy do wystygnięcia. Kaszę gryczaną gotujemy na sypko, odcedzamy i również zostawiamy do wystygnięcia. W tym czasie rumienimy cebulę na łyżce oleju, zdejmujemy z patelni i na kolejnej łyżce oleju podsmażamy pieczarki. Pod koniec smażenia pieczarek dodajemy do nich sos sojowy i chwilę odparowujemy. Odstawiamy do przestygnięcia. Soczewicę i kaszę miksujemy na dość gładką masę. Dodajemy majeranek, oregano, tymianek, pieprz i chili w płatkach. Mieszamy po czym dodajemy cebulę i pieczarki. Dokładnie mieszamy masę i próbujemy, czy nie potrzeba więcej soli lub pieprzu. Możecie zamiast soli dodać sos sojowy – doskonale podkreśli smak pieczarek a pasztet uzyska więcej cudownego aromatu. Masę przekładamy do keksówki, czy to wyłożonej papierem czy wysmarowanej tłuszczem i wysypanej dobrą bułką tartą lub płatkami gryczanymi. Wygładzamy i wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 180 °C na 75-80 minut. Po wyjęciu z piekarnika pasztet zostawiamy na co najmniej 2 godziny aby się ściągnął i stygnąc uzyskał optymalną konsystencję. Potem zjadamy tak jak lubimy najbardziej. :)
Zdrowie na talerzu, a raczej na desce :)

Pozdrawiamy wiosennie,


Ania & Piotrek

środa, 8 marca 2017

Klops z piersi kurczaka – domowa, zdrowa i błyskawiczna wędlina

Witajcie Kochani,

Przepis, który dziś dla Was mamy powstał z potrzeby zdrowotnej i kulinarnej improwizacji. Stworzenie czegoś, co zastąpi kupną wędlinę z tablicą Mendelejewa a jednocześnie nie będzie wymagało godzin spędzonych w kuchni – taki był nasz cel. Tak zrodził się przepis na klops z piersi kurczaka, który jest niesamowicie aromatyczny, soczysty i jest fantastyczny a do tego zdrowy jako wędlina na kanapki. Wiemy, co do niego wkładamy i możemy mieć kontrolę nad tym co jemy. Ważne jest tylko użycie dobrej jakości produktów. Taka pieczeń to idealne rozwiązanie dla wszystkich dbających o zdrowie lub zmagających się z rozmaitymi schorzeniami jak np. insulinooporność czy cukrzyca, a także różne nietolerancje pokarmowe. Dbamy o swój organizm i nie dostarczamy mu zbędnej chemii, a jedynie wszystko to, co odżywia nas od środka. To, co do niego dodacie zależy tylko od Was. :) Jest to świetna alternatywa dla tradycyjnego pasztetu, gdyż jest o wiele szybszy w wykonaniu, a gościom z pewnością będzie smakować. Polecamy! :)

Klops z piersi kurczaka – domowa, zdrowa i błyskawiczna wędlina
Aromatyczny klops z piersi kurczaka - idealna wędlina na kanapki

Składniki (na keksówkę o wymiarach 12×22cm, pieczemy w 180 °C przez 60 minut):
- 1 kg dobrej jakości piersi z kurczaka
- pół szklanki posiekanych zielonych oliwek
- 0,5 kg pieczarek startych na dużych oczkach
- 1 duża lub dwie małe cebule drobno posiekane
- 1 pęczek koperku drobno posiekanego
- 1 łyżka suszonego majeranku
- 0,5 łyżeczki suszonego tymianku
- 1 ząbek czosnku starty na drobnych oczkach
- 1 czubata łyżka suszonej słodkiej papryki w płatkach
- 1 łyżeczka pieprzu czarnego
- sól do smaku
- 2 łyżki oleju rzepakowego
Soczysta pieczeń - szybka alternatywa dla pasztetu

Wykonanie:
Zaczynamy od podsmażenia posiekanej cebuli na 1 łyżce oleju, najlepiej na lekko złoty kolor. Na drugiej łyżce oliwy podsmażamy pieczarki – czekamy aż odparuje większość soku, ale nie cały. Odstawiamy do ostygnięcia.
Teraz zajmujemy się mięsem. Piersi z kurczaka możecie zmielić sami lub poprosić w sklepie o ich zmielenie. Możecie też użyć malaksera czy blendera i mięso zmiksować, pilnując by nie było ono miazgą. Surowe i zmielone mięso umieszczamy w misce, dodajemy do niego podsmażoną cebulę i pieczarki. Dodajemy starty czosnek, posiekane oliwki, koperek i przyprawy. Masę dokładnie wyrabiamy. Przekładamy do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia i wygładzamy wierzch. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 °C na około godzinę. Pieczeń powinna być lekko złocista na wierzchu.  Wyjmujemy z keksówki i zostawiamy do ostygnięcia. Taki klops z powodzeniem może być przechowywany do tygodnia w lodówce. To idealna propozycja na kanapki oraz świetna propozycja na to, aby zaskoczyć gości nie tylko od święta. :)
Zdrowa i domowa wędlina - klops z piersi kurczaka

Pozdrawiamy serdecznie,

Ania & Piotrek


wtorek, 7 lutego 2017

Recenzja „5 lat młodsza w 5 tygodni” Agnieszki Mielczarek, czyli o mocy, którą kryją w sobie rośliny

Dzień dobry Kochani,

Mało nas było ostatnio zarówno na blogu jaki i na naszym facebook’u czy instagramie. Styczeń był dla nas małą-dużą rewolucją, gdyż przeprowadziliśmy się. Nadal pudła próbują nas pokonać i z trudem ogarniamy wszystko wokół, ale musieliśmy się oderwać od tego i zająć czymś innym dla własnego zdrowia psychicznego. :)

Dziś mamy dla Was naszą subiektywną recenzję książki Agnieszki Mielczarek „5 lat młodsza w 5 tygodni”, Edipresse Książki. Książkę otrzymaliśmy w ramach współpracy z wydawnictwem i bardzo dziękujemy za taką możliwość. To pozycja, która przypomina o tym, jaką moc mają w sobie rośliny oraz o tym, jak pomagają nam budować nasze zdrowie a tym samym i naszą młodość.
Agnieszka Mielczarek - 5 lat młodsza w 5 tygodni, Wyd. Edpiresse Książki

Osobiście jesteśmy fanami roślin pod wszelakimi postaciami w kuchni i goszczą na naszym stole kilka razy dziennie. Co zatem dała nam ta książka?

Zaczniemy od autorki – Agnieszka Mielczarek to coach zdrowia i żywienia, która z pasją gotuje zgodnie z nurtem anty aging. Specjalizuje się w zmianach nawyków żywieniowych u ludzi, którzy borykają się z chorobami cywilizacyjnymi – np. otyłość, choroby metaboliczne i układu krążenia, choroby o podłożu nowotworowym czy niepłodność. Pomaga także odzyskać równowagę psychiczną oraz zapanować nad stresem. Niektórym z Was może być znana jako żona Pascala Brodnickiego.
Czego możemy się spodziewać?

Książkę „5 lat młodsza w 5 tygodni” czyta się szybko i przyjemnie. Podzielona jest na kilka rozdziałów, które pomagają w usystematyzowaniu zawartych w niej wskazówek i wiedzy. Dowiadujemy się, czym takim jest młodość na talerzu i w jaki sposób możemy ją odzyskać lub zatrzymać.

Czy to propozycja diety dla wszystkich? Trudno nam ocenić. Na pewno warta jest wcielenia w życie nawet w jakimś stopniu. Dla wielu osób trudna może być rezygnacja z wielu produktów. Na pewno pomoże odnaleźć się w tym wszystkim baza 25 roślinnych przepisów, które są stworzone właśnie dla naszego zdrowia i mają służyć urodzie. Znajdziemy tam propozycje śniadań, koktajli, przekąsek a także obiady oraz kolacje. Cynamonowa pieczona owsianka, kusi samą nazwą. Uzdrawiający napój dalekiego wschodu z kurkumą kipi od antyoksydantów i substancji wzmacniających naszą odporność, a makaron z buraka kusi kolorami.
Wnętrze poradnika

Autorka zachęca by zaproponowany  przez nią pięciotygodniowy program traktować jako taką swoistą podstawę diety już na całe życie, jednak uczula, abyśmy jedli produkty lokalne ze sprawdzonych źródeł. Według książki już po 20 dniach krew zmienia swoje parametry. Ma to być idealne rozwiązanie dla osób z chorobami autoimmunologicznymi, alergiami pokarmowymi i skórnymi oraz cierpiących na chroniczne zmęczenie. Dbanie o nasze jelita jest nieodłącznym elementem tej diety. Wszystko po to, by lepiej usuwać szkodliwe składniki i toksyny z organizmu unikając ich przedostawania się do krwi. Agnieszka Mielczarek podkreśla, że mamy obserwować swój organizm i jego reakcje na dany produkt oraz jak przedefiniować bycie dobrym dla siebie, tak aby czerpać z tego jeszcze długo.

Z poradnika dowiemy się także jak pielęgnować naszą skórę, aby była piękna, gładka i promieniowała blaskiem. Jednakże są to rady dość ogólne i dla posiadaczy problematycznych cer mogą okazać się nietrafione. Oprócz kosmetyków i odpowiednich ćwiczeń podkreślona jest także tutaj kluczowa rola diety. To ona buduje tutaj wszystko. Zapamiętajmy: witaminy E i C, likopen, koenzym Q10, polifenole, beta-karoten, selen czy cynk to nasi najlepsi przyjaciele w tej walce i muszą być dostarczane z produktami, które zjadamy.  :)

Ciekawa jest zawarta w książce lista 100 produktów o najsilniejszych właściwościach przeciwutleniających w skali ORAC, która segreguje je według największej zawartości  antyoksydantów w 100 gramach produktów. Tutaj miejsca na podium zajęły kolejno mielone goździki, otręby sumaka i cynamon mielony. Oregano suszone to 5 pozycja a kurkuma mielona to miejsce 6. W tym poradniku znajdziemy także szczegółowo omówione wybrane antyoksydanty oraz ich źródła.

Agnieszka Mielczarek opisuje także ważny aspekt naszego zdrowia i młodości – czyli o tym, że zdrowie zaczyna się w naszych głowach. Dowiemy się jak zdrowo myśleć, jakie są kluczowe cechy zdrowego myślenia. Przeczytamy także o bardzo popularnym ostatnio treningu uważności, tej związanej z jedzeniem ale również codziennej. Wszystkie te porady mają na celu pomóc nam walczyć ze stresem, czyli wrogiem wszystkiego – w tym przede wszystkim zdrowia i młodości. Pokrótce omówione tam podstawowe techniki relaksacji. Jednak jeśli chodzi o nas, to zbyt powierzchownie. Choć naświetlają sens, to podają za mało informacji. Można byłoby im poświęcić znacznie więcej miejsca, choć nie jesteśmy przekonani, czy akurat w takim poradniku.

Poradnik zawiera także kilka ćwiczeń coachingowych, które mają pomóc nam poznać siebie, swoje ograniczenia i mocne strony oraz ustalić priorytety. Wszystko by zwiększyć swoją samoświadomość.
Aby móc w pełni się zrelaksować znajdziemy w książce notes z miejscem na nasze myśli i refleksje oraz kilka mandali do pokolorowania. Jeśli ktoś lubi tak popularne ostatnio kolorowanki dla dorosłych, które pomagają w wyciszeniu i w walce ze stresem to będzie dla niego super bonus. :)
Bardzo mądre słowa Agnieszki Mielczarek

Czego nam zabrakło?
  • Szczegółowej listy produktów dozwolonych lub wręcz wskazanych. Jest tylko lista produktów do wyeliminowania: jaja, soja, orzechy, kakao, słodycze, mąki wszystkie, gluten, produkty na bazie mleka krowiego, cukier, mięso i ryby. To trochę mało.
  • Większej liczby przepisów. Kilka przepisów nie jest dla nas odkrywczych. Kto nie zna chipsów z jarmużu? Generalnie jest ich zbyt mało.

Czy warto książkę przeczytać?
  • Tak, warto, bo zbiera i podsumowuje wiedzę o dobroczynnym wpływie roślin na nasze organizmy a tym samym nasze zdrowie.
  • Tak, ponieważ czytelnie i funkcjonalnie przedstawia rolę antyoksydantów w naszej diecie oraz na pewno ułatwi to nam wzbogacanie w świadomy sposób naszych posiłków, by były dla nas jeszcze korzystniejsze.
  • Tak, jeśli ktoś szuka rozwiązania dla problemów wiążących się z chorobami autoimmunologicznymi.
  • Tak, jeśli ktoś chce przejść na dietę roślinną i szuka inspiracji.
  • Tak, jeśli czujecie, że jecie za mało warzyw i owoców.
  • Tak, jeśli czujecie, że to dieta sprawia, że czujecie się źle, a nie wiecie gdzie popełniacie błąd.
  • Tak, jeśli chcecie żyć bardziej świadomie.
Zdecydowanie ciekawa pozycja o stylu życia i żywienia

Znacie tę pozycję? Czytaliście? Polecamy, bo to interesująca propozycja.

Pozdrawiamy serdecznie i życzymy Wam miłego Lutego! :)


Ania & Piotrek

niedziela, 20 listopada 2016

Nasza Pierwsza Książka Kulinarna

Dzień dobry!

Będziemy się dziś chwalić naszą autorską książką kulinarną. :)
Nasze małe dzieło

Otóż 18 czerwca braliśmy udział w  II Konferencji Łódź Bloguje. Podczas niej przedstawiony został inteligentny system wydawniczy - platforma Ridero. W krótkim czasie możemy bezpłatnie przekształcić nasz tekst (np. plik tekstowy lub stronę internetową) w książkę. Generowany jest  format elektroniczny i/lub książka do druku (opcja płatna). Jak tego dokonać możecie przeczytać tutaj.
Super stos książkowy :)

Radość i frajda - bycie autorem :)

Dla uczestników Konferencji Łódź Bloguje II, Ridero przygotowało konkurs - „Zamień swój blog w książkę!”. Wzięliśmy w nim udział. Tak się stało, że wygraliśmy i zamieniliśmy nasz blog na książkę. :) Ogromnie nas ucieszyło to wyróżnienie a cztery egzemplarze naszej książki pięknie prezentują się na półce. :D Dziękujemy serdecznie Ridero za nagrodę oraz Projektowi Łódź Bloguje za super konferencję. :)
Nasz pomysł na okładkę - własny projekt cieszy ogromnie :)

Nagroda idealna. :)

Pozdrawiamy serdecznie,


Ania & Piotrek

piątek, 28 października 2016

Pasztet z dyni, czerwonej soczewicy i kaszy jaglanej

Witajcie Kochani,

Znudziło nam się ostatnio mięso, a że sezon na dynię trwa – zrodziło się takie oto cudo – pasztet z dyni, soczewicy oraz kaszy jaglanej. Korzystamy z sezonowości – póki są dynie, dostarczamy białka od pysznych strączków i kapkę zdrowia od kaszy jaglanej. Dodatkowo wszystko w kolorach jesieni. Brzmi dobrze? Gwarantujemy, że smakuje fantastycznie. :)


Pasztet jest idealny jako samodzielne danie do zabrania do pracy, jak i jako aromatyczny dodatek do kanapek. Zaserwowany gościom na pewno ich zaskoczy i będzie smakował. :)

Pasztet z dyni, czerwonej soczewicy i kaszy jaglanej
Pasztet z dyni, soczewicy i kaszy jaglanej

Składniki  (na keksówkę o wymiarach 12×22cm, pieczemy 50-60 minut w 180 °C):
- 200 g ugotowanej czerwonej soczewicy (waga na sucho)
- 100 g ugotowanej kaszy jaglanej (waga na sucho)
- 4 – 5 szklanek dyni startej na dużych oczkach
- 1 duża czerwona cebula pokrojona w kostkę
- 1 jajko kurze (można pominąć lub zastąpić kisielem z siemienia lnianego)
- 1 łyżeczka pieprzu
- 1 czubata łyżeczka suszonego majeranku
- 1 łyżeczka suszonego tymianku
- 3 czubate łyżki świeżej natki pietruszki
- ¼ łyżeczki ostrej papryki lub chili
- sól do smaku
- 1  łyżka oliwy/oleju do podsmażenia cebuli
- łyżeczka siemienia lnianego do posypania na wierzchu
Jesienne składniki na pasztet :)

Wykonanie:
Soczewicę i kaszę jaglaną wrzucamy do dużej miski i miksujemy, tak by większość masy była zmiksowana, ale nie całkiem. Trochę większych kawałków będzie fajne w strukturze pasztetu. Następnie dodajemy podsmażoną na oliwie lub oleju cebulę, dodajcie przyprawy, natkę i wymieszajcie dokładnie. Sprawdźcie smak. Powinien być jakby za mocny i intensywny – po dodaniu dyni i upieczeniu złagodnieje. 
Soczewica i kasza jaglana po zmiksowaniu i dodaniu przypraw

Następnie dodajemy startą dynię i jajko.  Dynia przy odmierzaniu powinna być lekko ubita w szklance. Mieszamy w miarę dokładnie całość i wykładamy do keksówki wyłożonej papierem lub innej formy. Posypujemy po wierzchu siemieniem lnianym.
Masa na pasztet z dynią - jesienne barwy w pełni :)

Trochę ozdób nie zaszkodzi :)

Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy około 50 – 60 minut, aż lekko się zarumieni na wierzchu. Gotowe. :)
Jest to fantastyczny przepis na coś jesiennego, pożywnego i aromatycznego. Polecamy. :)

Pasztet mocy na jesienne dni :)

Złociste, jesienne i serdeczne pozdrowienia,

Ania & Piotrek



Drukuj w PDF

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...