piątek, 8 sierpnia 2014

Tarta z kremem z białego sera i mascarpone oraz borówkami

Witajcie deserowo,

Sezon na borówkę amerykańską w pełni. My ją możemy jeść wiadrami. Uwielbiamy! A Wy?
Borówki
Owoc ten nazywany jest „błękitnym skarbem natury”, gdyż ma ogromne właściwości prozdrowotne. Zapobiegają nowotworom, gdyż są wymiataczami wolnych rodników dzięki wysokiej zawartości antyoksydantów/przeciwutleniaczy. Podobno wśród owoców jest w tym królem. Ponadto są bogate w mikro- i makroelementy, czyli są ważnym źródłem składników odżywczych w naszej diecie. Oczyszczają i naczynia krwionośne przez co obniżają poziom cholesterolu, zapobiegają chorobom krążenia i co ciekawe obniżają wysokie ciśnienie krwi. Borówki przedłużają także młodość naszą i naszego umysłu oraz mózgu. Substancje odżywcze i aktywne zawarte w borówkach chronią i regenerują komórki nerwowe oraz pozytywnie wpływają na stan skóry. Proantycyjanidy zawarte w tych owocach pomagają zapobiegać i walczyć z infekcjami dróg moczowych. Pojawiają się także badania, który wykazują pozytywny wpływ spożywania borówek na wzrok. Zatem nad czym tu myśleć? Tylko zajadać i cieszyć się ich smakiem.

Tym razem proponujemy je Wam w formie mniej zdrowej, bo w postaci ciasta, ale czy nie ma nic lepszego niż tarta ze świeżymi, sezonowymi owocami w środku lata? :) Ciasto jest pyszne, nie jest z kategorii tych słodkich jak ulepek, wręcz przeciwnie. Polecamy. :)

Tarta z kremem z sera białego oraz mascarpone z borówkami
Tarta z borówkami

Składniki na ciasto kruche (forma na tartę 30 cm):
- 350 g mąki
- 200 g zimnego masła
- 60 g cukru pudru
- 1 jajko

Składniki na krem serowy:
- 200-250 g chudego białego sera
- 200 g sera mascarpone
- 30-40 g rozpuszczonej deserowej lub gorzkiej czekolady
- 0,5 łyżeczki cukru pudru
Krem serowy na tarcie

Pozostałe składniki:
- 300-350 g borówek amerykańskich
- 1 nektarynka

Wykonanie:
Ze składników na ciasto zagniatamy szybko masę i wkładamy do lodówki na co najmniej 30 minut. Każdy ma swoja metodę na kruche ciasto, więc zróbcie tak i takie jakie Wam wychodzi najlepiej. Nam udało się je zagnieść bez udziału wody, jajko wystarczyło, by wszystko związać. Jeśli u Was tak się nie uda, to dodajcie 1-2 łyżki, czy tyle ile potrzeba zimnej wody. Nagrzewamy piekarnik do 175-180 °C. Gdy się już nagrzeje to wyjmujemy ciasto z lodówki i wyklejamy nim formę na tartę (u nas ceramiczna forma, prezent od Naszych Przyjaciół – dziękujemy :) ). Po upieczeniu musi całkiem wystygnąć.
W czasie pieczenia ciasta zabieramy się za krem. Potrzebny będzie blender lub mikser. Wrzucamy do  niego biały ser i 0,5 łyżeczki cukru pudru. Rozcieramy lub miksujemy aż ser będzie dość gładki, bez grudek. Gdy tak już jest dodajemy ser mascarpone i miksujemy na gładką masę. Następnie rozpuszczamy czekoladę w mikrofali lub kąpieli wodnej. Dodajemy jeszcze gorąca do kremu i miksujemy na gładko, aż się wszystkie składniki połączą. Nie przejmujcie się, jeśli będzie wg. Was za rzadki. Ciasto schładza się w lodówce i tam krem się pięknie zetnie i gwarantujemy, że nic nie wypłynie.
Teraz przystępujemy do największej zabawy. Gdy ciasto jest już zimne, wyjmujemy na nie krem i rozsmarowujemy równo i gładko. I pora na zajęcie dla cierpliwych – układamy ładnie borówki na cieście. My gdzieniegdzie dodaliśmy kawałki nektarynki dla urozmaicenia kolorystyki. Wstawcie do lodówki na około 30 minut. Po tym czasie możecie zajadać. Palce lizać. :)
Tarta gotowa do podania

Borówkowe pozdrowienia,

Ania & Piotr

czwartek, 7 sierpnia 2014

Tapenada z zielonych oliwek, czyli inspiracja z podróży przywieziona

Witajcie,

Nie wiadomo kiedy zleciało, a połowa lata już za nami. Też macie wrażenie, że czas pomyka sobie nie wiadomo kiedy? I że ciągle go za mało?
Ale wracamy do tematu jedzenia. Mieliście do czynienia z tapenadami? A może jedliście lub jesteście fanami? My zdecydowanie jesteśmy ich fanami, w różnych wydaniach. W zeszłym roku w nasze ręce wpadły różne tapenady, którymi bezkarnie zajadaliśmy się z bagietką. Były to łupy przywiezione przez Anię z Paryża.
Tradycyjne tapenady, czyli pasty składają się zawsze z oliwek, kaparów i oliwy z oliwek. To taka baza, która jest czasem wzbogacana o anchois, czosnek, przyprawy i zioła, zdążają się też bakłażany czy świeże chili. Czasem  nie zawierają kaparów. Tradycyjnie zjada się je ze świeżym pieczywem, ale my używamy ich czasem jako zamiennika pesto do makaronów. Polecamy w obu wersjach. :) Naszym zdaniem warto także ją wypróbować jako dodatek do białego sera czy twarożku oraz jako dekorację do innych dań, do których oliwki akurat pasują, lub macie ochotę na ładny akcent na talerzu. Spróbujcie koniecznie. :)

Tapenada z zielonych oliwek z czosnkiem
Tapenada - składniki

Składniki:
- duża garść zielonych oliwek bez pestek
- 1 ząbek czosnku
- 2 łyżki soku z cytryny
- 1 szczypta pieprzu
- oliwa z oliwek wedle potrzeb
Miksowanie tapenady

Wykonanie:
Do zrobienia tej pasty potrzebujemy blendera. Wszystkie wymienione składniki wrzucamy do niego. Oliwy dodajcie na początek niewiele 2-3 łyżki. Zacznijcie miksowanie na pastę. Jeżeli pasta będzie za gęsta – składniki „nie będą się chciały”  zblendować, to dodajcie trochę oliwy i spróbujcie ponownie. Proporcję oliwy w stosunku do reszty składników musicie sami wyczuć, patrząc na konsystencję pasty. Nie może być płynna i nie może spływać z pieczywa. Na pewno sami wyczujecie co i jak. :) Tym razem serwujemy tapenadę ze świeżym pieczywem. Smacznych wrażeń. :)
Tapenada z zielonych oliwek

Oliwkowe pozdrowienia,

Ania & Piotr

wtorek, 5 sierpnia 2014

To nie żadna filozofia, czyli smaczna przekąska z sera pleśniowego

Witajcie Kochani,

Witamy Was po przerwie, która była efektem permanentnego braku czasu. Natłok codziennych spraw, ale i nadzwyczajne wydarzenia zrobiły swoje. Otóż Ania tocząc bój o swój doktorat stoczyła walkę z pierwszym egzaminem - filozofią. (Teraz już wiecie skąd tytuł posta :) ). Katowała ją niemiłosiernie i miło nam poinformować, że walkę stoczyła zwycięsko. Egzamin zdany, kolejne w dalszej perspektywie, więc można wrócić do przyjemniejszych spraw, czyli do naszego bloga. :)

Mamy dziś dla Was propozycję błyskawicznej przekąski na bazie sera z niebieską pleśnią. Jest błyskawiczna, wymaga tylko 4 składników, noża, deski do krojenia i talerza do podania. Jest świetnym finger food’em, którym można się delektować nie tylko na przyjęciach, ale i a może przede wszystkim podczas wyjątkowych wieczorów we dwoje z lampką wina. :) Ewentualnie w obecnej sytuacji na świecie z kieliszkiem cydru z polskich jabłek. ;)

Wieczór we dwoje

Niebieski ser pleśniowy z gruszką i rukolą serwowany na krakersach.

Krakersy, rukola, gruszka i ser pleśniowy

Potrzebne składniki:
- 1 opakowanie sera z błękitną pleśnią, np. typu blue lub inny
- 1 dobra, duża i słodka gruszka
- 12-16 ulubionych krakersów
- 1 garść umytej rukoli

Wykonanie:
Wykonanie to jak już pisaliśmy na początku, żadna filozofia. ;) Na talerzu układamy krakersy jeden obok drugiego. Na krakersach układamy po 2-3 listki rukoli, a na nich cienkie półplasterki gruszki. Na takiej smacznej bazie, układamy dość cienkie plasterki sera pleśniowego. Najlepiej smakuje w towarzystwie ukochanej osoby i kieliszka ulubionego wina. Polecamy. :)

Talerz z serowymi przekąskami

Smacznego :)


Ania & Piotr

poniedziałek, 14 lipca 2014

Sałatka warstwowa z brokułem i pieczarkami

Witajcie słonecznie,

Wielu z Was pewnie zaczęło urlopy, wielu jest już po wakacyjnych wojażach, a inni jeszcze odliczają dni do pakowania walizek. My zaliczamy się do tej ostatniej grupy. Ostatnio jesteśmy strasznie zajęci codziennością i zawodowymi obowiązkami. Może dlatego tęskno nam za urlopem i odpoczynkiem w jakimś urokliwym miejscu.

Dziś mamy dla Was propozycję sałatki, którą pałaszują nasi goście w każdych ilościach. Znika błyskawicznie ze stołu a my cieszymy się, że smakuje zarówno starszym jak i młodszym. Ta sałatka kojarzy nam się z wakacjami ze względu na swoją kolorystykę. Dużo w niej „słońca”, gęsto od „zielonych soczystych liści”. Jej wykonanie zajmuje więcej niż 10 minut, ale naprawdę warto. Jest świetnym dodatkiem do wędlin na imieninowym stole. Sprawdza się też znakomicie jako dodatek do grillowanych mięs. Jest też super samodzielną przekąską.

Sałatka warstwowa z brokułem i pieczarkami
Sałatka z brokułem i pieczarkami

Składniki na dużą miskę sałatki (na 8-10 osób):
- 2 brokuły
- ok. 0,5 kg pieczarek
- mała posiekana drobno cebula
- 5 jajek
- puszka kukurydzy
- ok. 10 łyżek dobrego ketchupu
- ok. 200-250 g majonezu
- 1 łyżka oleju rzepakowego
- sól i pieprz do smaku

Składniki sałatki
Wierzch sałatki

Wykonanie:
Podzielony na różyczki brokuł ugotujcie w lekko osolonej wodzie tak, aby jego łodyżki były ciut twardsze. Odcedźcie go solidnie i zostawcie do wystygnięcia. Jeśli Waszym zdaniem jakieś różyczki będą zbyt duże, to pokrójcie je dopiero po ugotowaniu na mniejsze, równe kawałki. Ugotujcie jajka na twardo, a gdy ostygną pokrójcie w drobną kosteczkę i doprawcie w jakimś naczyniu solą i pieprzem – potem będzie to niemożliwe. Posiekaną drobno cebulę podsmażcie na łyżce oleju. Gdy będzie gotowa dodajcie na patelnię pokrojone pieczarki – najlepiej nie drobno (np. plasterki), żeby było coś czuć na zębach. ;) Gdy już będą prawie gotowe, to jeszcze na patelni doprawcie je solą i pieprzem, po czym zostawcie do wystygnięcia. Dobrze odsączcie kukurydzę, żeby nie oddała potem wody do sałatki. Gdy wszystko, co miało ostygnąć jest już chłodne, możecie zabierać się do układania sałatki. Każdego składnika powinno wystarczyć na 2 warstwy, więc każdy podzielcie sobie na dwie części. Na dnie miski lądują 2-3 łyżki majonezu, a na nim brokuł. Na różyczkach brokułowych ląduje kukurydza, a na niej 5 łyżek ketchupu. Następnie układany pokrojone jajka a na nich warstwę pieczarek, którą smarujemy cienko majonezem. I ponownie zaczynamy, czyli brokuł, kukurydza, ketchup, jajka, pieczarki. Wierzch sałatki posmarujcie cienko majonezem w miarę ładnie i gładko. My tym razem ozdobiliśmy ją brokułowymi różyczkami. Wyglądała wyśmienicie, a jeszcze lepiej smakowała. Polecamy o każdej porze dnia i roku. Smakuje zawsze tak samo dobrze. :)
Gotowa sałatka warstwowa z brokułem i pieczarkami

Kolorowe pozdrowienia,


Ania & Piotr

niedziela, 6 lipca 2014

Schab z grilla w towarzystwie makaronu

Witajcie Kochani,

Czy Wy też odczuwacie, że lato mamy w Polsce szalone? Albo mamy jesień latem, albo żar tropików niczym na Karaibach. Ze skrajności w skrajność chciałoby się rzec. Taka pogoda byłaby przyjemna, gdyby można było odpoczywać z książką na leżaku pod zaprzyjaźnionym drzewkiem. Ale marzenia urlopowe zostawmy i przejdźmy do sedna.

Dziś mamy dla Was propozycję na mięsiwo z grilla, czyli nasz niedzielny obiad. A dokładnie soczysty, aromatyczny schab. Sekret tego dania to marynata do mięsa. Żadne zaskoczenie i ameryki nie odkrywamy, ale chcemy się z Wami naszym pomysłem podzielić. Sezon grillowy trwa w pełni, więc korzystajmy z niego póki się da. Co prawda u nas tym grillem była patelnia, ale danie wychodzi pyszne z każdej odmiany grillowego sprzętu. :) Pasuje do ziemniaków pod różną postacią, różnorodnych sałat i sałatek, makaronów. Można podawać go również z ryżem. Nas naszło na kluchy. Podaliśmy go z tym pomidorowym makaronem w wersji ekspresowej i smakowało wszystko wybornie. Zatem podajemy Wam przepis.

Aromatyczny i soczysty schab z grilla z ekspresowym makaronem pomidorowym
Schab z grilla


Składniki na 4 kotlety schabowe:
- 4 średniej wielkości kotlety ze schabu
- sól i pieprz do smaku
- marynata:
- 1 łyżka oliwy z oliwek
- 2 łyżki octu balsamicznego
- 1 łyżka dobrego ketchupu
- ¼ łyżeczki suszonego oregano
- ¼ łyżeczki suszonego tymianku
- ½ łyżeczki mieszanki ziół do sałatki greckiej przywiezionej z Krety                 o której wspominaliśmy już w tym przepisie
Soczysty aromatyczny schab prosto z rusztu

Dokładny przepis na ekspresowy pomidorowy makaron znajdziecie TUTAJ.

Wykonanie:
Przygotowujemy marynatę do mięsa. Do miseczki, najlepiej tej, w której mięso się będzie marynować dodajemy wszystkie jej składniki. Dobrze wymieszajcie, żeby wszystko miało szansę się dobrze przegryźć. Odstawcie ją na chwilę. W tym czasie lekko rozbijcie schaby, oprószcie pieprzem solidnie i lekko solą. Następnie włóżcie kotlety do marynaty starannie ją na nich rozprowadzając. Gdy schab jest nią pokryty odstawcie na co najmniej 30 minut. Możecie to zrobić także dzień wcześniej. My marynowaliśmy schaby tym razem ok. 2 godzin. Tak przygotowane kotlety można już grillować. Układamy je na rozgrzanym ruszcie (u nas patelnia grillowa) i smażymy po ok. 2 minuty z każdej strony. Mięso dzięki krótkiej obróbce i tej marynacie jest soczyste, aromatyczne, mięciutkie i rozpływa się w ustach. Do tego ulubione dodatki i można pałaszować. Może nasza propozycja dodatków i podania Wam się spodoba. Polecamy wszystkim, a miłośnikom tradycyjnego schabowego jako smakowitą odmianę przede wszystkim. :)
Schab z grilla z ekspresowym pomidorowym makaronem

Smacznego i aromatycznego Wam życzymy,

Ania & Piotr

P.S. Piszą o nas inni blogerzy. :) http://klaczkowaurodowa.blogspot.com/2014/07/nie-samymi-kosmetykami-czowiek-zyje.html Co kobiecie na sercu leży - dziękujemy bardzo :) 

Drukuj w PDF

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...